Jestem mamą

No i urodziłam:) Wszystko dobrze, co najważniejsze. Maleństwo – nasz mały synek – zdrowy. Właściwie to już nawet się zaaklimatowaliśmy do nowej sytuacji i teraz pozostaje nam się tylko zdrowo odżywiać i rosnąć:) Jestem przeszczęśliwa – chociaż wiem już co znaczą nieprzespane noce i kiepskie poranki. Kolki też nas już dopadły… Ale nie narzekam -bo mąż mi bardzo pomaga. On też się zakochał od pierwszego wejrzenia w naszym synku i pomimo tego – że ślub jeszcze przed nami – to czujemy się już pełną rodziną;)

No właśnie – ślub w maju – więc zdążę mam nadzieję zgubić te nadprogramowe, pociążowe kilogramy – bo chce dobrze wyglądać w tym naszym dniu! Tak naprawdę – będzie to już tylko formalność – ale wiecie :)))

JESTEM SZCZĘŚLIWA!!!!