Piątek 13tego?

13Dzisiejszy dzień od początku szedł inaczej, niż to sobie zaplanowałam. Spóźniłam się do pracy, szef był niezadowolony z mojej prezentacji, choć siedziałam nad nią dwa dni i dzisiejszą noc. Co gorsza, musiałam zająć się rozliczeniami podatkowymi. Nie na własną rękę, bo miała mi w tym pomóc konsultantka w biura rachunkowego www.finansowoksiegowe.pl. Niestety w ferworze nagłych wydarzeń kompletnie wyleciało mi to z głowy. Okazało się, że i konsultantka na darmo czekała na mnie całą godzinę w biurze. Też nie była zadowolona z tego powodu i zamiast umówić się na następny dzień, okazało się, że nie ma czasu i najprędzej dopiero za tydzień uda się wszystko załatwić. Tym sposobem, mam kolejną sprawę w plecy. Wracając do domu na domiar złego zgubiłam kartę bankomatową. Nie udało się zrobić ani zakupów, ani też nie wróciłam o planowanej porze do domu, choć obiecałam, że pomogę dziś cioci w przeprowadzce. Może dalej szukałabym niepotrzebnie winnego całego zamieszania – np że to piątek 13go:P To wiele wyjaśniło…