Zwolnienie

ciazaA więc jestem już na zwolnieniu. Niby ciąża to nie choroba – ale jednak mam ochotę już odpocząć od tego nawału obowiązków, ciągłej bieganiny, wykańczania naszego domu i planowania ślubu. Bo w sumie trochę pośpieszyliśmy się szczerze mówiąc z tą ciążą w stosunku do planów ślubnych – no ale – co się odwlecze to nie uciesze – więc nie ma co narzekać, trzeba się cieszyć – że dzieciątko jest w drodze, zdrowe i że czeka nas zdecydowanie bardziej cementujące związek wydarzenie niż ślub – poród i wychowywanie dziecka;) W końcu spełnię się jako kobieta. A ślub zrobimy razem ze chrzcinami i będą dwie pieczenie na jednym ogniu. Co prawda – trochę nas to kosztowało, bo przepadły nam zaliczki na salę weselną – ale cóź – siła wyższa:)

A nasze dzieciątko rośnie, sprawia że ja też rosnę, właściwie to we troje rośniemy – bo mój narzeczony jakby chciał mi kroku dochować- i też nieźle się roztył… no cóż – później będziemy razem gubić te nadprogramowe kilogramy..  Idę odpoczywać:) Bo to pierwsze moje dni na zwolnieniu, także muszę lekko odsapnąć;)